środa, 7 sierpnia 2013

Kolejne z serii....

Cóż... do siostruni zaglądam nieczęsto, bo dzieli nas niestety pół Polski prawie, ale jak już się wybiorę to zawsze coś ciekawego u niej mrugnie do mnie...  tak było i tym razem :) Ja jestem typem który w grach losowych szczęścia nie ma. Na nic więc zapisy, wstawiane banerki, komentarze, kupony lotto i takie tam... los widocznie stwierdził, że skoro obdarzył mnie fantastycznym mężem, fajnymi zdrowymi dziećmi, kawałkiem dachu nad głową i przyzwoitym zdrowiem to nic więcej do szczęścia mi nie trzeba i wygrana czegokolwiek nie jest mi pisana :) A co ma wspólnego siostrzyczka z moim brakiem szczęścia do gier? Ano ma, bo choć jej życie rodzinne nie mniej udane, to jednak czasem dostaje się jej w bonusie jakaś wygrana. I tak oto ulitowała się Kasia nade mną i podzieliła jednym ze zgarniętych Candy cukiereczków (takim co to mrugał do mnie od progu o czym pisałam wcześniej). Cukiereczka zgarnęła Kasieńka od drugiej Kasieńki, a Ja widząc go po raz pierwszy zapałałam do niego miłością wzajemną... po czym szczęśliwie nim obdarowana zawiozłam do domu swojego, gdzie szybko znalazło się miejsce dla tego cuda, które po małym tuningu zawisło na ścianie w mojej pracowni. Przedstawiam Wam moją nową super tablicę  która służy mi teraz jako podręczna przypominajka o sprawach pilnych :)

Tutaj po szaleńczym ataku wynikającym z nagłej wizji twórczej :)


A tutaj przed tuningiem :) 


Oczywiście nietrudno zauważyć, że jest to kolejne ,,decu" z serii inspirowanej pudełeczkiem ,,Alicji w krainie czarów" które dostało mi się od mojej kochanej Asieńki :)

To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej środy :D




wtorek, 6 sierpnia 2013

Anioły są wśród nas :)

Wiem to na sto procent, bo osobiście znam kilka takich aniołów... :D Kiedy zakładałam swojego bloga nie przypuszczałam że przyjdzie mi dzięki niemu poznać tak wiele wspaniałych, pokrewnych mi dusz. Jedną z nich jest mój kochany ,,Mamon", czyli Asieńka - autorka bloga OZDOBNIK CZYLI BABSKI KRAM. Asia jest mistrzynią decoupage, troszkę lepi, coraz piękniej szyje i często zachwyca oryginalnością swoich nowych pomysłów :D Trochę wody upłynęło odkąd się poznałyśmy, na niejednej imprezie stałyśmy ramię w ramię prezentując swoje prace, a i w moim domu Asi dzieł coraz większa mnogość, bo kobieta dusza co rusz mnie czymś pięknym obdaruje :) Zobaczcie sami  jakie piękne rzeczy mi podarowała  :)

Aniołki Asieńki pokochałam od pierwszego wejrzenia. Są tak rozkoszne że gdy się je widzi, ma się ochotę wziąć je w dłoń i tulić do serca. Ten słodziak zamieszkał w mojej kuchni :)

 Kolejną cudowną kuchenną ozdobą okazała się podarowana mi przez Asieńkę taca. Jest to przedmiot genialny i bardzo praktyczny u mnie, ponieważ kuchnia moja rozmiar ma nieco mikroskopijny i każdy centymetr powierzchni jest na wagę złota, a ta śliczna taca pełni w niej funkcję podwójną. Otóż na co dzień wisi ona na ścianie udając obraz i nie jeden gość już się zdumiał, kiedy przychodząc do mnie na kawę widział jak zdejmuję ,,obraz" ze ściany i podaję na nim kawę :D Zazwyczaj zachwytów nad moją wielofunkcyjną tacą nie ma potem końca :D


To piękne pudełeczko zamieszkało z kolei w łazience i urocze dziewczę na wieczku stoi obecnie na straży mojej kolekcji kolczyków :) 

A misternie wykonane pudełeczko ,,Alicji w krainie czarów" jak je Asieńka nazwała, pomaga mi w utrzymaniu porządku w tworzonych przeze mnie  broszkach :)

Dostały mi się też te dwie cudne skrzyneczki, które opiekują się teraz wykrojnikami i innymi scrapowymi drobiazgami...
...oraz to pudełeczko z nastrojową Magnolią którego foto zapożyczyłam z Asiowego bloga  :D

Sami widzicie, że sporo się tego nazbierało i cieszą mnie niezmiernie tak piękne przedmioty, a natchnięta ich urokiem i ja sama (choć decoupage nie jest dziedziną w której czuję się zbyt dobrze, bo umiejętności zbyt kiepskie szczególnie przy tak pięknych jak powyższe pracach) nabrałam ochoty na działanie i tak oto powstała cała seria prac dla których największym natchnieniem było pudełeczko ,,Alicji w krainie czarów". Dziś pokażę Wam dwie komódki, które stały się początkiem wspomnianej serii.
Bądźcie łaskawi w ich ocenie, bo z pokorą przyznaję, iż zdaję sobie sprawę że do poziomu Asi jeszcze sporo mi brakuje :)

To tyle na dzisiaj mojego marudzenia, jak się uda fotki zrobić to jutro pochwalę się kolejnymi moimi ,,decu - cudakami" :) A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i życzę byście i Wy odnaleźli blisko siebie takie dusze anielskie jakie mam szczęście znać Ja :D

P.S. Właśnie sobie przypomniałam, że zapomniałam się pochwalić jeszcze naszyjnikiem i dodatkami do ,,decu" które też od Asieńki dostałam, ale sami widzicie ile tego jest, więc o reszcie podarunków będę pisała jeszcze przy innej okazji :)




środa, 31 lipca 2013

Pod górkę....


... więc powoli, ale jednak do przodu z pracą. Kolejna różowa panna... A na warsztacie teraz model który miał być gotowy już dawno, ale że to będzie lala damska, to jak każda kobieta strasznie grymasi przy swoim biuście :\



czwartek, 25 lipca 2013

Smakowity kąsek u siostruni czeka :D

Mało brakowało a zagapiłabym się i nie zdążyła zapisać na apetycznego cukiereczka... ale tak to jest jak się odkłada zapisywanie na ostatnią chwilę w myśl zasady ,,jeszcze zdążę" ;) I tak oto stanęłam w kolejce do siostrzanego CANDY jako chętna nr. 169... OMG! Tym którzy jak Ja zapomnieli zupełnie przypominam i zapraszam do zapisywania się na ZAKRĘCONE CANDY U KASI . A to wspaniałości które na Was czekają :D



wtorek, 23 lipca 2013

poniedziałek, 27 maja 2013

Żeby nie było że nic nie robię...

...ćwiczenia nowej techniki...ciągle coś kusi żeby spróbować. Też tak macie? ;)
Aniołek  ścienny malowany na płycie dyktowej A4 - akryl, kredka, collage.





środa, 10 kwietnia 2013

Mężczyzna stworzony dla kuchni :)

Szyłam i malowałam, malowałam i szyłam... i końca pracy dłuuuugggooo nie było widać, a ledwo skończyłam już kucharz włóczykij poleciał w świat. Zapraszam do obejrzenia mojego najnowszego pojemniczka reklamówkowego w najlepszym, męskim wydaniu :)








sobota, 30 marca 2013

WESOŁYCH ŚWIĄT !

Wesołych i pełnych rodzinnego ciepła :) A do życzeń dołącza się gość który zakotwiczył w tym roku na moich drzwiach wejściowych. Poznajcie mojego osobistego Odźwiernego - Pana Królika i jego wierną Koko towarzyszkę :D
Pan Królik powstał w sposób dość spontaniczny, bo miałam duuuużżżyyy wianek i mgliste pojęcie co z nim począć i właśnie wtedy dojrzałam u mojej ukochanej artystki Gosieńki KRÓLA CUDNEJ URODY i już wiedziałam, że to musi być coś w tym stylu ! Gosieńko jesteś moją wieczną inspiracją - dziękuję Ci za to :*

 

 







poniedziałek, 25 marca 2013

Bliźnięta?

Dzięki sympatycznemu pierwowzorowi który był uprzejmy podesłać mi tą fotkę, mogę Wam dziś zaprezentować moją lalę wraz z oryginałem :) Prawda że udana z nich para? :D