wtorek, 15 maja 2012

Słońca jak na lekarstwo...

I taka się czuję marudna dzisiaj, ale jak tu nie marudzić, kiedy za oknem natura niczym rozkapryszone dziecię zdaje się popadać ze skrajności w skrajność :\  Prażące bezlitośnie słońce stawia tuż obok zimnych deszczowych dni... Gdzie się podziała wiosna z mojego dzieciństwa? Gdzie ten ciepły deszcz w którego kroplach biegaliśmy boso po trawie? Dziś tęsknię za tym deszczem, trawą i dziecięcą beztroską. W głowie kłębią się myśli o bliskich którzy odeszli... a byli tak ważni... W taki dzień jak dziś melancholia miesza się w sercu z tęsknotą, budząc mnóstwo ciepłych wspomnień... rodząc łzy...

W nocy skończyłam kolejną lalę. Pierwszy raz szyłam z tego wykroju, lala okazała się makabrycznie pracochłonna, ale chyba nie jest źle ;) Zdjęcia ostatnio nie chcą mi wychodzić i sprawiają wrażenie szarych i przygaszonych. Dobry aparat pozostaje w sferze marzeń, więc chyba muszę pomyśleć o jakiejś mocno świecącej lampie.

Pozdrawiam Was serdecznie i biegnę do pracy.
Miłego dnia!


 
 








Wysokość: ok. 37 cm

16 komentarzy:

Ewa pisze...

czy ja mówiłam już że jest śliczna? :))

larvunia pisze...

jejku śliczna!

Katarina79 pisze...

Lala jest piękna i te oczka jak mi się podobają :)
A pogoda jest okropna,niby zapowiadają cieplej,a na drugi dzień jest zupełnie odwrotnie.

Decokuferek pisze...

Ale słodka lala...jest prześliczna!!!

darsi pisze...

GENIALNA! Zachwycasz, zachwycasz i jeszcze raz zachwycasz:)

-mamon- pisze...

Po prostu genialna !!!!!!!

madlen pisze...

Śliczna jest , piękna ;) Taka słodka i ma cudne ubranko ;)! Nie lubię szyć ubranek bo one sprawiają mi największy kłopot Twoje stroje są świetne ;)! Lala taka uśmiechnięta i pocieszna w pochmurne dni ;)Życzę duuuużo słoneczka

dudqa pisze...

Cudna, dużo słoneczka życzę

Kasia :) pisze...

Normalnie odpadam,wredna jesteś przecież ja cię nigdy nie doścignę ,bo poprzeczkę stale mi podnosisz siostrzyczko,ale to w sumie dobrze

Mangosia pisze...

Lala ubrana odpowiednio do pogody i bardzo pogodna mimo braku słońca:)

bozenas pisze...

Aparat chyba wyczuwa Twój nastrój:))))Lala słodka:)))Tylko ma takie trochę smutne oczy mimo uśmiechu:)))Głowa do góry,za parę dni będzie ciepło:)))Ja też dogrzewam się kotem,herbatą i świecami:)))))

Czarna Lola pisze...

Lala ślicznościowa!!!

Edina pisze...

Cóż, trzeba pamiętać że po deszczu zawsze wychodzi słońce, i tego się trzymajmy... takie życie.
A lala przecudna Ci wyszła, choć dużo pracy, (znam ten ból:) to efekt rewelacyjny!!! Brawo. Twoje lale wręcz powalają, zachwycają.
Podrawiam gorąco:)

rhodiana pisze...

Ale śliczna ta lala!!! A ja wczoraj oglądałam pogodę i słonka ma być coraz więcej :) Grunt, że w niedzielę będzie pogoda bo wybieramy się do Inwałdu ;)

IVONNA pisze...

Beatko Twoje lale są zachwycające. A ta ostatnia w moich ukochanych brązikach jest rewelacyjna. Te ciuszki, te nóżki, te oczęta...ślicznościowe.
Pozdrawiam serdecznie:)

Brydzia pisze...

Lalka śliczna i widać,że sporo pracy w nią włożyłaś,a tak nawiasem mówiąc uwielbiam zdjęcia w takich kolorach.