piątek, 7 września 2012

Bo kiedy dzieci idą spać...

... i wszystkie drobne codzienne sprawy znajdują już szczęśliwy koniec, wtedy ukojona ciszą mam czas tylko dla siebie :) Wczoraj była jedna z tych cudownych nocy, kiedy dzieć młodszy spał smacznie z nogami na głowie starszego brata i nic a nic nie mąciło mojego spokoju. Usiadłam więc wygodnie w fotelu, tuż obok przycupnął duży kubek pełen aromatycznej owocowej herbaty, a przede mną otworzyło się magiczne okno na świat - internet :) Zaczęłam myszkować wśród ulubionych miejsc, odwiedzać znane i nie znane  pełne inspiracji blogi i wtedy... STAŁO SIĘ ! Gdzieś wśród setek różnych zdjęć dojrzałam ten szelmowski uśmiech, kliknęłam zaintrygowana i trafiłam TUTAJ.  Trafiłam, zobaczyłam i już wiedziałam że muszę, po prostu MUSZĘ SPRÓBOWAĆ ! Parę minut później siedziałam z ołówkiem w ręku kombinując jak tu zrobić wykrój, a tuż po 3.00 trzymałam w ręku wypchane końskie części i z żalem myślałam że muszę przerwać pracę, bo jeszcze trochę i przegapię kolejną noc...
7.15 ! Pobudka!  Wraz ze starszakiem obudził się mały miś i jak na misia przystało wsadził paluszek w mamine oko krzycząc MAMUSIU! ŚTAWAJ ! ŁĄĆ NIUNI BAJE! No to po spaniu :\ Kawa jak zawsze postawiła mnie na nogi i przed południem końskie części złożone zostały w całość. Malowanie, grzywa, płaszczyk, listek...  grzebałam się do 17.00 odchodząc wciąż do wszystkich codziennych prac. Kiedy rozpoczynałam sesję zdjęciową za deszczowym oknem robiło się już szaro. Myślę że Wesoły Koń w Betinkowym wydaniu wyszedł bardzo sympatycznie i co najważniejsze - choć raz mogę nie zanudzać Was kolejnymi lalami, a pokazać coś troszkę innego :) Zapraszam :D




Wysokość: ok. 48 cm

24 komentarze:

ma-szkarada pisze...

Jest odjazdowy

ThimbleLady pisze...

uroczy z niego gość ;)

Srebrnolistka pisze...

Jest świetny :D

Małgosia pisze...

Koń jest powalający :) Pozdrawiam

manita pisze...

Jaki śmieszniak!

Beata Szrajder pisze...

Czaderski!!!!!

Kasia :) pisze...

ja go pokochałam od pierwszego wejrzenia i też sobie takiego poczynię ,a co!!!

Wiola pisze...

ja nie mogę ale cudny a ten uśmiech:) mnie powala:)

Dorothy's Factory pisze...

Fajowy :)

ewuva pisze...

Fenomenalny!!! A ten listek...
Pozdrawiam;)

barbaratoja pisze...

Konik cudny, ty zdolna , fenomenalnie go zrobiłaś.

bluefairy pisze...

Niesamowity!

kasia pisze...

Ale fajny!!!!Ty zdolniacho:)

savannah pisze...

Jakie piekne rzeczy szyjesz, pewnie oczy dzieciom swieca jak ksiezyce w pelni, kiedy dostaja takie cuda ...:)
Ja postaram sie w jednym z nastepnych postow pokazac okladke tej nowej ksiazki - jak chcesz, to sfotografuje wszystkie, jakie mam, pozdrawiam :)

-mamon- pisze...

Beatko jak zobaczyłam tego konika to się nie mogłam opanować taki mnie śmiech ogarnął. jest po prostu fantastyczny, gratuluje zdolniacho!!!

Pracowite Słoneczko pisze...

Nie, no Konisko wymiata! Jest rewelacyjny!
Od pierwszego spojrzenia, można się tylko śmiać od ucha do ucha!
Hehe, jest niesamowity!!!!!!!!!!!!

misz-masz barbary pisze...

Beatko ja go chcę i chyba dam radę w tym miesiącu także dane do przelewu proszę i już nie mogę się doczekać jak będę miała go u siebie
pozdrawiam gorąco !!!

Anna, Pracownia Koroneczka pisze...

Ha, ha, ha! Albo nawet ihahaha! :))))
Cudny jest!

A ja mam lalę od Betinki! A wy nie macie! ;p

Kamila pisze...

Koń jest super :)Takiego jeszcze nie widziałam.Super :)

Joanna pisze...

Cudny jest :):)

Izabell pisze...

Witaj nieznajoma artystko;)Juz mi lezej,kiedy wiem ze nie tylko ja zarywam cale noce na tworzenie.Tylko,ze mnie kawa juz nie stawia na nogi i ryje poziej nosem po podlodze.Szczerze bez lania sie przyzam,ze nie mialam nigdy wielkiej pasji do szmacianych lalek i innych potworkow,ale znowu bez lania powiem,ze Twoje lalki sa przepiekne.Przesliczne buzki i perfekcyja robota.Pozdrawiam i do uslyszenia z mokrego dzis neapolu:)

szwaczkazportugalii.blogspot.com pisze...

Ło matko... cudna szkapina.

Noce w ciszy zarwane nad porywającym projektem są nieopisanie piękne. Choć oczy później nieco się kleją.

Chylę czoła do kolan (bo niżej ni brzuch nie pozwala). Uszyć umiem, ale tak pomalować. Ehhh...

agaphcia pisze...

*♥*

Ewa pisze...

Czysty obłęd i totalny odjazd :) A ten listek "figowy".... no boki zrywać :D
Ja też działam głównie nocą - w domu słychać wtedy taką błogą ciiiiiszę :)